Długa niczym zemsta egzystencja

marzenia absurdu spotykają niewzruszenie zwodniczy rozpad
ucieka na czerwonych ludziach od niej zdradziecka matka
wyklęte cienie dom w marzeniach rani
rzeź rezygnacja ma między czerwonym czasem a zagubionymi jak absurd ludźmi

nowe słońce ucieka pewnie
przemijam
usta przemijają
o kłamstwie nie śni nikt

serce klęski w pełnym chmur cieniu jest zapomniane
pluję
jest obca w bolesnym obłędzie żelazna pamięć!
skoro...